One Direction

Live While We're Young ♥

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Wpisy moich znajomych

Jeżeli ktoś dalej czyta mojego bloga to kontynuacja jest na tej stronie http://darklive1234.blogspot.com/
Tagi: blog
09.02.2016 o godz. 14:58

Rozdział 97

Stałam w bezruchu, wpatrując się w Harrego. Byłam przestraszona ale nie dawałam tego po sobie poznać. Źrenice miałam rozszerzone ale twarz poważną. Postanowiłam się bronić, nie chciałam się rozstać z nim. Mimo tego co zrobiłam z Justinem, dalej mi zależy na Harrym.Kocham go.
- O czym wiesz? - spytałam z irytacją. Zmrużył oczy, pokiwał głową i powoli do mnie podszedł.
- Chcę to najpierw usłyszeć od ciebie - rzekł. Poczułam żółć w gardle, ale dalej byłam twarda.
- O co ci chodzi?
- Kurwa, Vanessa ! - krzyknął. - Zdradzasz mnie z Bieberem i się pytasz o co mi chodzi? Nie potrafisz się przyznać ? - spojrzał na mnie z nutką nienawiści w oczach.
- Co?! Czemu niby tak sądzisz? Bo co? Usłyszałeś od ludzi? Z Justinem się tylko przyjaźnie.
- Ah tak? To dlaczego nie odbierałaś ode mnie telefonu? Byłaś z nim prawda? Czemu kiedy do ciebie dzwoniłem nie wspomniałaś o tym, że się z nim widujesz ? I czemu tak często się z nim widujesz? Teledysk już dawno skończyliście
- Posłuchaj, nie będę ci się ze wszystkiego spowiadać, powinieneś mi ufać. To nie moja wina, że wyjechałeś w trasę i teraz masz jakieś podejrzenia. Ciebie wiele kobiet otacza na co dzień, też mogłabym ci zrobić o to aferę, ale nie robię wiesz czemu? Bo ci ufam i na tym polega między innymi związek. Jeśli ty nie ufasz mi, to przykre, ale nie mamy o czym rozmawiać Harry. Jutro się wyprowadzę.
- Do niego ? - spytał ze złością a spojrzenie miał takie jakby jego oczy miały zaraz spłonąć. Westchnęłam, pokiwałam głową z udawaną irytacją i udałam się w stronę schodów na górę.
Kiedy byłam już w swoim pokoju, zamknęłam drzwi na klucz i zsuwając się po nich zaczęłam płakać. Zrobiłam wielkie świństwo do którego nie potrafię się przyznać. Było mi z tym źle, źle z tym, że mogę stracić ukochanego. Nie wiem co mi odbiło z Justinem. Chwila słabości a może popsuć tak wiele. Biłam się z tym w piersi.
Tej nocy nie mogłam zasnąć, ciągle myślałam co się stanie następnego dnia. Zastanawiałam się nad tym jak zatrzymać przy sobie Harrego.
Dostałam sms od Justina o treści '' Jak tam skarbie ? " odpisałam : '' Jest źle, bardzo źle" . Po moim smsie zadzwonił. Nie odbierałam, nie miałam ochoty z nim rozmawiać. Zresztą, to tak jakby przez niego to wszystko. Chwilę po tym zmorzył mnie sen.
Wstałam rano zastanawiając się co robić. Powiedziałam wczoraj że się wyprowadzę. Postanowiłam jednak poczekać z pakowaniem rzeczy. Ubrałam się, zrobiłam makijaż i zeszłam na dół, kierując się od razu do kuchni. Zastałam tam Eleanor i moją siostrę.
- Gdzie Harry ? - spytałam.
- Zjadł śniadanie i wyszedł. Był od samego rana przygnębiony, nie mówił dużo - powiedziała przyjaciółka - ale słyszałam kawałek waszej kłótni - dodała patrząc na mnie zrezygnowanym wzrokiem. El nie wiedziała co mnie z Justinem łączyło. Nie chciałam jej o tym mówić, za dużo bym musiała później wysłuchiwać. Nie chciałam wdrążać w ten temat, więc szybko go zmieniłam.
- a chłopaki też przyjechali ?
- Nie, tylko sam Styles - odwróciłam się od dziewczyn i zaczęłam robić sobie jajecznicę.
- Vanessa.. co teraz z wami będzie? - zapytała lekko podłamanym głosem El.
- Jak to co ? Nic, rozstaną się a Van będzie z Justinem - zaśmiała się Evelin. Szybko się do niej odwróciłam i pochylając się nad nią niskim tonem do niej rzekłam:
- Nawet jeśli rozstanę się z Harrym, nie zamierzam być z Bieberem. Także się nie ciesz za bardzo, bo jak ja się wyprowadzę to i automatycznie Ty moja droga - odwróciłam się i wróciłam do wcześniej przerwanej mi czynności. W pewnym momencie zadzwonił mój telefon. Spojrzałam na ekran, był to Justin. Nie odebrałam, schowałam telefon do kieszeni i zasiadłam do stołu aby skonsumować swoje śniadanie. Siedziałyśmy tak przy jednym stole milcząc. Po jakimś czasie przyszedł loczek. Wziął szklankę wody i poszedł do salonu. Nie odezwał się do mnie nawet jednym słowem. Poszłam za nim. Usiadł na kanapie i zaczął grzebać w jakiś papierach. Ustałam w progu wpatrując się w niego. Podniósł wzrok na mnie i gładząc się po brodzie zapytał :
- a ty nie miałaś się wyprowadzić ? - lekko się zdziwiłam, miałam nadzieję, że przemyśli sobie to wszystko i uwierzy w to, że między mną a Bieberem nic nie było. Bez słowa pobiegłam do pokoju i zaczęłam się od razu pakować, przy tym płacząc.
Kiedy już się spakowałam zeszłam na dół. Zawołałam El do korytarzu.
- A jednak.. - rzekła ze smutną miną, pokiwałam głową.
- Powiedz Evelin aby się spakowała. Jutro po nią przyjadę - przytuliłam ją i wyszłam. Kiedy wyszłam za próg drzwi, nie mogłam przeżyć, że to koniec. Usiadłam na schodach, zakryłam twarz ręką i znów zaczęłam płakać. Nie mogłam przecież tam wrócić iść do niego i ze wszystkiego się tłumaczyć. Wtedy zaczął by bardziej podejrzewać.
Siedziałam jeszcze tak parę minut, nagle otworzyły się drzwi. Stał w nich Harry. Szybko wstałam.
- Już sobie idę - oznajmiłam.
- Czekaj - spojrzałam się na niego pytająco. Podszedł do mnie, spojrzał mi głęboko w oczy - Przyrzeknij, że nie zdradziłaś mnie z nim - wtedy poczułam, że jest jeszcze szansa. Spuściłam wzrok, za chwilę spojrzałam się surowo na niego.
- Ile jeszcze będziesz drażnił się z moją dumą? Nie będę ci nic przysięgać, to jest chore. Powiedziałam ci coś na ten temat. Skoro mi nie ufasz.. - odwróciłam się i już chciałam iść, ale chwycił mocno mą dłoń.
- Vanessa kocham Cię i nie chcę abyś odeszła, ale ludzie gadają..
- To wiesz ludziom skoro tak - wyrwałam dłoń z jego uścisku i wsiadłam do wcześniej zamówionej przeze mnie taksówki.

Przyjechałam do hotelu. Musiałam się gdzieś zatrzymać. Dostałam od Hazzy sms'a : ' Przepraszam, wierzę Ci, wróć porozmawiajmy. Kocham cię.'. Spadł mi kamień z serca. Szybko wyszłam z hotelu kierując się do najbliżej taksówki aby wrócić do domu, ale nagle się zatrzymałam.
- Muszę najpierw zakończyć jedną rzecz - powiedziałam stanowczo. Chwyciłam za telefon i wybrałam numer. - Justin? Cześć musimy pogadać.

_______________________________________________________
Tak wielki powrót ♥ Mam nadzieję, że ktoś to przeczyta :) Jeśli jesteś = zostaw komentarz ;) Jeśli chociaż ze dwie osoby przeczytają to dodam następny :)
Tagi: roz 97
23.01.2016 o godz. 16:35
Megan i Zayn Malik



Sarah i Steve Garcia



Lux Malik



Aaron Javadd Malik



Hurija Anne Malik



Noah i Fatin Malik



Harry, Liam, Niall i Louis



23.09.2015 o godz. 14:10
Czy dalej uważasz, że człowiekiem jest być tak łatwo? Zastanów się, pomyśl, być może mnie zrozumiesz. Człowiekiem jest być trudno. Nikt nie mówił Ci przy narodzinach, że będzie łatwo... Nie żałuj świata, zacznij pracować nad sobą. Najpiękniejsza pora — młodość. Zakochałam się w magii słów, w tym, w jaki sposób mnie dotykał i co mówił, kiedy mnie dotykał. Pociągnął mnie za sobą jak wiatr pociąga nasiona dmuchawca. Ja - bez woli... On jak żywioł. Są tacy mężczyźni, którzy pojawiają się w życiu kobiety, by je dokumentnie spieprzyć na zawsze.

Ja jestem jak latawiec urwany z uwięzi. Puf! Odfruwam... A ty - to zabawne, często to sobie powtarzam - masz dość siły, żeby mnie przy sobie zatrzymać, i dość inteligencji, żeby mi pozwolić uciec. Nie można uciec od własnego przeznaczenia. Ty jesteś moim przeznaczeniem. Nigdy nie będziemy należeć do siebie fizycznie, ale należymy duchowo. Zapadłeś we mnie tak głęboko, ja zapadłam w ciebie, jesteśmy uwięzieni. Nawet kiedy cieleśnie nie jesteś moim mężczyzną, jesteś w moich wspomnieniach, moich marzeniach. Możemy się rozłączyć, lecz nie możemy się już rozstać.


23.09.2015 o godz. 13:24

Hej!

Witam po długiej przerwie, dość długiej wg mnie. Patrząc na moje niedokończone opowiadania stwierdziłam że nie jestem wobec Was fair gdyż może ktoś czekał na ciąg dalszy, no ale cóż... Z weną i chęcią chcę Was zaprosić na początek 3 części/serii Love in London :) Nie chcę zaczynać czegoś nowego, a tutaj były ciekawe wątki, ktoś to jednak czytał za co bardzo ogromne dzięki :)

Być może jeszcze dziś pojawi się prolog a może i pierwszy rozdział, ale proszę o cierpliwość na początek. I zapraszam serdecznie :)
23.09.2015 o godz. 11:34

Zawsze
mamy
wybór,
gdyż
sami
jesteśmy
sumą
naszych
wyborów.
Tagi: .
22.06.2015 o godz. 20:34

Na brzegu jest bezpieczniej,

ale ja lubię walczyć z falami.
22.06.2015 o godz. 20:33

"Kobiety lubią jasne sytuacje.
Jeżeli nie powiesz jej, że ją kochasz , zrobi to ktoś inny".
Johnny Depp
21.06.2015 o godz. 19:05

"Cokolwiek pomiędzy ludźmi kończy się – znaczy: nigdy nie zaczęło się. Gdyby prawdziwie się zaczęło – nie skończyłoby się.
Cokolwiek prawdziwie się zaczyna – nigdy się nie kończy".
Edward Stachura
21.06.2015 o godz. 19:04

No i masz książkę.
Tak i co dalej, że niby mam ją przeczytać?
...
Tak, zrobię to z miłą chęcią, jednak nie zagwarantuję że ją przeczytam całą.
A to dlaczego?
Bo musi być ciekawa. Musi mieć to coś.

A więc.. Ja mam taką książkę. Każda osoba, która ogólnie czyta książki, ma właśnie tą jedną. W sumie jakby nie patrzeć książki są jak faceci. Czytasz ich wiele, niektórych nawet nie doczytasz do połowy a już je odkładasz bo cię nudzą, inne przeczytasz i może nawet je polubisz, ale to nadal nie to. A pewnego dnia przeczytasz taką, która być może na zawsze zostawi coś w twojej głowie, sercu, ponieważ ma w sobie to coś.
21.06.2015 o godz. 18:50
Schwytana w sidła własnych niepokojących myśli, upadająca, zupełnie sama, bezbronna, raniona, nieufna, chora, cierpiąca, pragnąca śmierci, uwięziona w błędnym kole depresji, torturowana przez własny umysł. Oto ja. Wpadłam w moją wewnętrzną histerię. Nie krzyczałam, nie płakałam głośno, nie biegałam i nie wyrywałam sobie włosów z głowy.

Cztery etapy smutku. Pierwszy to szok. Potem przyszło zaprzeczenie. To trwało aż do dzisiejszego ranka. Dziś ruszamy do następnego etapu. Gniew. Kiedy nadejdzie pogodzenie się?
Nadzieja bierze mnie w ramiona i trzyma w swoich objęciach, ociera mi łzy i mówi, że dziś, jutro, za dwa dni wszystko będzie dobrze, a ja jestem na tyle szalona, że ośmielam się w to wierzyć.

-Meg! Meg! - usłyszałam i zawahałam si nad odpowiedzią.
-Tak?
-Przyszliśmy do Zayna, nie wiesz gdzie możemy go znaleźć? - odezwał się Liam.




Spojrzałam na chłopaków i nie potrafiłam znaleźć odpowiedniej odpowiedzi na to krótkie pytanie. Czułam się zakłopotana, jak nigdy.

-No nie patrzcie tak na mnie. Nie ma go i już.
-Meg czy coś się stało? - zapytał nagle Niall.
-Stało się. Wyprowadzam się stąd.
-Nie rozumiem, tak nagle? - pytał Liam.
-Zayn myśli, że go zdradzam. To koniec.
-Pieprzysz jakieś głupoty... - mówił Liam.
-Raczej fakty.



Tagi: 7
07.01.2015 o godz. 16:29
Rozmowa z Sarah poprawiła mi nastrój, ale nie na tyle by zapomnieć o tym co powiedział Malik. Myśl o tym, że Zayn mógłby zniknąć z naszego życia dawała wiele do myślenia. Między innymi, że Liam była naszym przyjacielem... Siedziałam na łóżku i myślałam o tym co powiedziała Sarah - czyżby wina tkwiła w Liamie? Musze się dowiedzieć jak najszybciej o co w tym wszystkim chodzi... Mam zbyt wiele do stracenia, aby teraz zaryzykować.

-O Zayn, wróciłeś... - spojrzałam na wchodzącego Mulata do sypialni.
-Jak widzisz. - burknął.
-Wiesz, pomyślałam że powinniśmy to sobie wyjaśnić. jak najszybciej.
-Nie mamy o czym gadać. Liam wyraził się jasno. - powiedział Zayn i wszedł do łazienki.

Kiedy to usłyszałam coś mną tknęło. Pospiesznie wstałam i weszłam do łazienki za Zaynem.

-Co ty powiedziałeś? Liam wyraził się jasno?!
-Tak. Dokładnie tak.
-Nas nic nie łączy, a ten idiota naopowiadał ci jakichś bzdur!!! - krzyknęłam.
-Po pierwsze to nie krzycz moja droga bo dzieciaki śpią...
-A po drugie to mnie nie oskarżaj o coś, czego nie robię! - wrzasnęłam.
-Słuchaj Meg! Umawialiśmy się na coś... - Zayn chwycił mój nadgarstek i przycisnął mnie do drzwi.
-Puść mnie!
-Nie, dopóki nie zrozumiesz.
-Czego tym razem nie rozumiem? - spytałam, robiąc zaskoczoną minę.
-Małżeństwa! Jesteś matką - okej, ale teź źoną!
-Wiem o tym, puść mnie juź!
-Tylko źe chyba nie rozumiesz pojęcia wierność.
-Co Ty wygadujesz do cholery? - powtarzałam przez kilka minut, aź w końcu poczułam dość mocny policzek lądujący na mej twarzy. Nie potrafiłam tego zrozumieć, nawet nie chciałam. Dzisiaj skończyłam w końcu być cierpliwa na wahania nastroju mojego szanownego męźa, postanowiłam raz na zawsze się stąd wyprowadzić. Obiecał...

W ten oto wieczór przypomniały mi się słowa Harry'ego jak to próbował nie dopuścić do naszego ślubu. Bał się, być moźe równieź o moje źycie. Dokładnie wiedział jaki naprawdę potrafi być Malik. Bezpruderyjny, agresywny i wiecznie chcący więcej Bad Boy...
Dziś z źalem w głosie i ze łzami w oczach mogę śmiało powiedzieć "Tak Harry, miałeś rację...".

06.01.2015 o godz. 19:49

Przepraszamy

Tak, tak wiemy... Dłuuuuugo nas tu nie było i strasznie za to przepraszamy! Jesteśmy w szoku, że wgl jeszcze ktoś tu zagląda. Mamy nadzieję, że wybaczycie nam tą nieplanowaną przerwę. Nie zdziwimy się jednak, jeśli nie będziecie chciały/chcieli nas znać i dalej tu zaglądać. Wiemy, że zawaliłyśmy na całej linii, ale to było niezależne od nas.....
Jeśli jednak chociaż jedna osobą będzie chciała poznać dalsze losy niezrównoważonej blond wariatki, upartej i zaskakującej brunetki z oraz pięciu przystojniaków, to postaramy się dodać w najbliższym czasie nowy rozdział. Prosimy o komentarze z waszymi opiniami, żebyśmy wiedziały, czy chcecie czytać nasze opowiadanie :)

A&C <3
1 D #.jpg
Tagi: ...
12.10.2014 o godz. 12:40

01.01.2014


Pierwszy dzień nowego roku, radość? Raczej nie, Warszawa zasypana śniegiem, wstałam koło godziny 12, czekałam na ten nowy, może lepszy rok. 10 minut przed nowym rokiem zerwał ze mną chłopak, miał rację, jestem brzydka, gruba i głupia. Niech znajdzie sobie lepszą. Ja idę się napić wódki może coś zostało.
Po godzinie...

Znalazłam całą butelkę, moje plany na dziś, zapalić fajka i pójść spać, nie mam przyjaciół, nikt mnie nie lubi. Trudno, jakoś przeżyje.
Tagi: 01.01.2014
14.07.2014 o godz. 00:01




Oj umiem i mam.
Tagi: ...
09.07.2014 o godz. 21:22




Zbyt mało słów, by wyrazić wszystko.
Tagi: ...
09.07.2014 o godz. 21:20
Przeglądałam właśnie tego bloga jaką ja miałam wenę te dwa lata temu, teraz wychodzą mi jakieś bzdety na nowym blogu.
Więc nikt mi nie udzielił wskazówek co do tego co ma pisać. Sama nie wiem. Spróbuje coś napisać, jeśli ktoś by to czytał to plisss napiszcie :D

To mój drugi blog :D
http://we-are-vampires.bloblo.pl/
1962588_603090623103415_493231664_n.jpg
Tagi: :)
05.07.2014 o godz. 20:33

Jest do czego wracać ?.
Tagi: .
30.06.2014 o godz. 21:20
Popijając kawę w kuchni wpatrywałam się w przestrzeń za oknem. Mglisty poranek nie przywoływał nic dobrego, zwłaszcza po naszej krótkiej sprzeczce. Coraz bardziej zastanawiało mnie dziwne zachowanie Zayna. W gruncie rzeczy nic mu nie zrobiłam. Kiedy nasza niania odprowadziła Lux do przedszkola postanowiłam bez wahania wyjaśnić tę sytuację. Nużyło mnie już to, iż Mulat siedział przed telewizorem dobrą godzinę i nie odzywał się do mnie ani słowem.

-Zayn... Zayn!

Nie odpowiedział. Spojrzałam z niewyraźną miną w jego stronę i rzuciłam pierwszym lepszym kubkiem stojącym na blacie.

-Co ty wyprawiasz? Zwariowałaś?!
-Nie. Nie zwariowałam! Mam dość twoich gier! Zachowujesz się jak jakiś przeciętny nastolatek z patologiczną przeszłością! Chcę w końcu z tobą porozmawiać jak z normalnym facetem!
-A niby o czym? Co takiego masz mi do powiedzenia? - spytał.
-Co się z tobą dzieje? Dlaczego od jakiegoś czasu dziwnie sie zachowujesz? Dlaczego ignorujesz dzieci?! - pytałam.

Mulat spojrzał tylko w moją stronę, ukradkiem śmiejąc się pod nosem.

-Mów do cholery! - krzyknęłam.
-Was coś łączy, prawda? - zapytał krótko i stanowczo.
-Że co?! - wrzasnęłam przerażona.
-Ciebie i Liama coś łączy!
-Nie. - odpowiedziałam zdziwiona.
-Zaprzeczasz jeszcze?
-Ale Zayn jak ty mogłeś w ogóle tak pomyśleć? Ja i Liam? Nigdy.
-Wyprowadzę się stąd! Meg, jeśli kiedykolwiek zobaczę was w dwuznacznej sytuacji z nami koniec.
-Ale między nami nic nie jest, zrozum.
-Mam ci to jeszcze raz powtórzyć?
-Nie. Ale nie rób afery o byle co... - powiedziałam i pobiegłam na górę do sypialni.

Przekręciłam klucz w drzwiach i chwyciłam za komórkę. Wybrałam numer Sarah i otarłam łzę spływającą z mojego policzka.

-Sarah... Muszę się komuś wygadać. - powiedziałam.
-Coś się stało? Ty płaczesz?
-Zayn chce mnie zostawić. Chce nas zostawić.
-Ale jak to zostawić?
-Powiedział, że mnie i Liama coś łączy... - mówiłam, ocierając łzy.
-No wiesz...
-Przyjedź do mnie, proszę... Ale nie mów nic ojcu.
-Jasne, że przyjadę. Okej. Wieczorem będę.

Bałam się. Cały dzień spędziłam bawiąc się z maluchami i Aaronem. Mały czuł się już lepiej, ale nie mogliśmy zapomnieć o częstych wizytach u lekarzy i o jego chorobie.

Na zegarze minęła godzina 5:00 PM. Kiedy do drzwi zadzwonił dzwonek wiedziałam że to musi być moja przyjaciółka. Pobiegłam je otworzyć i od razu wtuliłam się w jej objęcia. Kiedy usiadłyśmy na łóżku z kubkiem kakao w ręku jak za dawnych czasów w końcu mogłam jej wszystko wyznać.

-Meg, nie płacz. On was nie zostawi. Za bardzo was kocha...
-Tylko ma skłonności do zdrady, co nie?
-Meg tak nie można myśleć. Liam mu coś nagadał pewnie.
-Nie wiem. Ostatnio się do mnie przystawiał...
-No wiesz?! Co za dupek.
-Tylko, że... Czasami mam wrażenie, że coś do niego czuje.
-Meg! Masz dzieci, nie pleć bredni.
-A teraz Zayn pewnie się wyprowadzi. W końcu nie jestem mu do niczego potrzebna. On ma wszystko: sławę, pieniądze... Może mieć każdą.
-Ale to ciebie wybrał Meggie.
-Tak myślisz? To po co te głupstwa...?
-Może to Liam chce popsuć wasz związek, to takie prawdopodobne po tym co powiedziałaś. - stwierdziła Sarah.

12.06.2014 o godz. 14:15
Małżeństwo, prawdę mówiąc, to dzisiaj spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Upada, zakłada się drugie. I się kręci, aby jakoś, aby dalej, aby do końca...

-Meg, śpisz? - zapytał Zayn.
-Nie.
-W większości małżeństw ludzie rozmawiają ze sobą, wiesz?
-Rozmawiamy Zayn.
-Dziwnie się czuje, odnoszę wrażenie, że kobiety nie mają poczucia rzeczywistości.
-No chyba nie zaczniesz mi teraz wmawiać, że nie jesteś takim samym grzesznikiem jak ja? - spytałam, wpatrując się w jego oczy.

Zayn wcale nie zakładał, że nigdy się nie rozwiedzie. Brał pod uwagę taką ewentualność chociażby ze względu na statystykę, lecz sądził, że najpierw nastąpią różne wydarzenia: urodzi im się dziecko, kupią dom, posprzeczają się trochę o wybór mebli, o teściów, o to, kto zapomniał wyrzucić śmieci, urodzi się drugie dziecko, z oporami przeprowadzą się, zaczną kłaść się spać o różnych porach, przestaną kupować okolicznościowe kartki do prezentów urodzinowych, zaczną racjonować seks, przestaną uśmiechać się do siebie na powitanie i często będą robić sobie drobne złośliwości oraz czynić wyrzuty, z których się uzbiera sporo wzajemnej niechęci, odbędą kilka sesji z psychologiem w poradni małżeńskiej, pojadą bez dzieci na smętne wakacje nad morzem, przebrną przez ostatni rok w nabrzmiałej ciszy, od czasu do czasu przerywanej awanturą, i w ogóle nie będą się kochać. I dopiero wtedy wystąpią o rozwód. Tak to miało wyglądać. Nie ma czegoś takiego jak szczęśliwe małżeństwo, jeśli rozumiesz przez to związek bez problemów. Każdy związek ma swoje wady i słabe punkty...

-Zayn! Ty mnie w ogóle słuchasz? - zawołałam.
-Taa... No pewnie, że tak. - brunet zwątpił w to, co mówił.
-O czym Ty tak myślisz?
-O nas.

Nie był zupełnie nieczuły. Jego okrucieństwo polegało na nieobecności. Nawet gdy siadał przy stole, jadł przygotowane przez nią posiłki, myślami był gdzie indziej... Często pytano go, czy rozumie swoją żonę. Śmiał się zawsze i odpowiadał, że pytanie jest głupie i źle zadane.

-Jesteś już dużym chłopcem, więc spróbuj zachowywać się jak dorosły, okej? - zapytałam.
-Pewnie, a teraz dobranoc. - Zayn odwrócił głowę i zgasił nocną lampkę.

Można sobie powtarzać, że związek należy budować na szczerości, ale nawet to nie jest prawdą, bo w rzeczywistości człowiek chętnie będzie okłamywał siebie albo ukochaną osobę, jeśli widzi, że w ten sposób uda mu się uniknąć bólu.

Prawda jest taka nudna. I tyle jest z nią kłopotów. Ja mówię ludziom tylko to, co chcą usłyszeć. Czy to źle? Są wtedy zadowoleni, a czasami nawet szczęśliwi. Dlaczego miałabym ich martwić? Nie rozumiem...

Z samego rana wychodząc z łóżka myślałam o dziwnym zachowaniu Zayna. Jego wyraz twarzy budził wątpliwości co do tego, iż jest szczęśliwy. Czyżby miał nas dość? Mówił też jakoś z niedomówieniami, z uśmiechem wciśniętym w twardy kąt ust. Był inny, nieswój, taki obcy. Pozbawiony uczuć ukrywał to, co tłumiło jego duszę. Byłam pewna, że znajdę wówczas odpowiednie słowa, żeby wyrazić to, co mnie dręczy, wytłumaczyć mu, dlaczego jestem tak okropnie przerażona.

Nie należałam do dziewczyn, które na imprezach tańczą na rurze, chodząc do łóżka z każdym, kto im się podoba i poprawiają sobie szminkę we wstecznym lusterku złapanej bladym świtem taksówki. Byłam jedną z tych kobiet, z którymi faceci umawiają się na sobotę dopiero w środę. Czytałam książki dla przyjemności i bez problemu odróżniałam widelec do ryby od zwykłego widelca. Może i lubiłam sobie poflirtować, ale bez szaleństw, jak w dziewiętnastym wieku, z całowaniem w rękę przed poproszeniem do walca.

Na pozór widok zaspanego Zayna budził we mnie nieokreślone emocje. Nie wiedziałam co zrobić, aby dowiedzieć się co jest nie tak. Czyżby moja przeszłość miała coś z tym wspólnego?

-Tatusiu...! - krzyknęła Lux.
-Nie mam teraz czasu! - Malik warknął w złości i wszedł do łazienki.

Blondyneczka spojrzała na mnie ze łzami w oczach i zgaszonym uśmiechem.

-Chodź córeczko, co się stało? - zapytałam, biorąc Małą na kolana.
-Chciałam powiedzieć tatusiowi o tym co opowiadał mi wujek Liam, wiesz... - mówiła.
-Ja chętnie posłucham. - uśmiechnęłam się do córeczki.
-Bo wujek powiedział... - zaczęła.
-Lux, przestań wreszcie słuchać wujka Liama! Czy ty nie masz koleżanek w swoim wieku?! - Zayn nagle wychylił się z łazienki i krzyknął. Dziewczynka rozpłakała się i wybiegła z pokoju.
-Zwariowałeś?! - zapytałam, wstając.
-Nie! Mam dość tego frajera.
-Nie musisz krzyczeć na dziecko! Co ona ci zrobiła?!
-Nie będę o tym teraz rozmawiał.
-Jesteś beznadziejny wiesz? - powiedziałam i ruszyłam w kierunku drzwi.
-Równie beznadziejny jak Ty. Wyjdź stąd w ogóle! - krzyknął i trzasnął drzwiami.
12.06.2014 o godz. 12:33
xOneDierctionx
One Direction
Skąd: Narnia
O mnie: .................................................................... Twitters: @MyLouehsSmile @takajedna54
statystyki
sekcja użytkownika
1. tumblr 1D: http://onedirection.tumblr.com/ ........................................................................ 2. Twitter Harry'ego: https://twitter.com/#!/harry_styles ........................................................................ 3. Twitter Nialla: https://twitter.com/#!/niallofficial ........................................................................ 4. Twitter Louisa: https://twitter.com/#!/louis_tomlinson ........................................................................ 5. Twitter Zayna: https://twitter.com/#!/zaynmalik ........................................................................ 6. Twitter Liama: https://twitter.com/#!/real_liam_payne ........................................................................ 7. Twitter 1D: https://twitter.com/#!/onedirection ........................................................................ 8. Twitter Eleanor: https://twitter.com/#!/eleanorjcalder ........................................................................ 9. Twitter Danielle: https://twitter.com/#!/daniellepeazer ........................................................................ 10. Twitter Little Mix: https://twitter.com/LittleMixOffic ........................................................................ 11. Facebook 1D: https://www.facebook.com/onedirectionmusic ........................................................................ 12. Instagram Louisa: http://web.stagram.com/n/louist91/ ........................................................................ 13. Instagram Harry'ego: http://web.stagram.com/n/harrystyles/ ........................................................................ 14. Instagram Nialla: http://web.stagram.com/n/nialler1993/ ........................................................................ 15. Instagram Eleanor: http://web.stagram.com/n/eleanorj92/ ........................................................................ 16. Instagram Danielle: http://web.stagram.com/n/dcp1006/ ........................................................................ 17. Instagram 1D: http://web.stagram.com/n/1dagram/ ........................................................................ ......................... 22.01.2012< ......................... ........................................................................ *100 000* wejść 03.06.2012 ........................................................................ *200 000* wejść 21.08.2012 ........................................................................ *300 000* wejść 10.10.2012 ........................................................................ *400 000* wejść 10.12.2012 ........................................................................ *500 000* wejść 04.03.2013 ........................................................................ *600 000* wejść 14.06.2013 ........................................................................